Wielkie dla mnie zaskoczenie, i całkowity przypadek, dzień wcześniej dowiedziałem się, że będę fotografem na ślubie Elizy i Łukasza, byłem taki szczęśliwy, że tego dnia nic nie było w stanie zepsuć mi humoru.




















I tu w tym momencie a weselu zabrakło jadła i picia, i cóż z tego Państwo młodzi wsiedli w samochód i pojechali na zakupu




…po powrocie czekał już na młodych tort i zabawa trwała nadal


na prawdziwy plener na Warszawskiej Pradze zapraszam w następnym poście.
Zapraszam też do relacji ze ślubu Edyty i Piotra która to zakończyła się znalezieniem 3 małych kotków
http://www.blog.albertguz.pl/edyta-piotr-i-kotki-trzy
Leave a Reply