About Me

Zapraszam serdecznie wszystkich do czytania mojego bloga fotograficznego.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z pleneru Oli i Łukasza. Pary której rodzice mieszkają od siebie dosłownie 2 posesje dalej. Tak sobie myślę, że to fajnie bo jak przyjadą do rodziców i będzie kiepski obiad to zawsze można pójść do drugich – może będzie coś lepszego :) Miłego oglądania

OL01

OL02

OL03

OL04

OL05

OL07

OL08

OL09

OL10

OL11

OL13

OL14

OL16

OL17

OL18

OL19

OL20

7 sierpnia miałem okazję fotografować ślub w Dęblinie – ślub Magdy i Marcina. Młodzi do kościoła podjechali karocą – a szkoda bo Marcin miał ochotę przyjechać jego cacuszkiem z drugiej wojny światowej. Niestety Magda się nie zgodziła, ale przyjechał nim przynajmniej na sesję plenerową.

MM1

MM2

Po leśnym spacerze z karabinem czas ruszyć dalej, ale motor …. :(

MM3

Zacytuje tu słowa Kubiakowej z Alternatywy 4 …długo się będziesz jeszcze z tym guzdrał …. które wspaniale pasują do sytuacji

MM4

MM5

I pojechali … tak daleko jechali, aż do Ameryki trafili :)

MM7

i Magda znalazła swoje miejsce między Theodorem Rooseveltem a Abrahamem Lincolnem

MM6

A na koniec jeszcze jeden kadr z kościoła św. Piusa V w Dęblinie – dosyć nowy kościół – mnie się bardzo podobał. Moje oczy widziały wnętrze po południu, ale miejscowi powiadają, że rankiem jak wstaje słońce jest jeszcze piękniejszy. Muszę tam się jeszcze kiedyś wybrać.

MM8

Angelika w sierpniu skończyła 18 lat. A na urodziny dostała od siostry wyjątkowy prezent – sesję fotograficzną, oczywiście u mnie :) I to nie byle jaką bo przygotowanie trwały więcej niż sesja. Makijaż wykonała Monika Butryn http://www.wizaz.lublin.pl Następnie przyszła kolej na fryzurę – trochę odjechana prawda :) A potem sesja na lubelskiej starówce – no i przez te przygotowania sesja trwała tylko godzinkę :( a poniżej kilka zdjęć Angeliki.

Angelica01

Angelica02

Angelica03

Angelica04

Angelica05

Angelica06

Angelica07

Angelica08

Angelica09

Angelica10

Angelica11

31 lipca miałem okazję fotografować ślub Moniki i Arka. Zaczną od początku, Monice poleciła mnie znajoma nauczycielka angielskiego – Basia. A z Moniką spotkałem się dopiero 2 dni przed jej ślubem. Reportaż zaczęliśmy od przygotowań i od razu przyznam, dawno nie widziałem takiej fajnej atmosfery w domu, dla fotografa sama przyjemność. Ale to jeszcze nic, w trakcje ceremonii zaślubin nigdy nie spotkałem jeszcze tyle pozytywnych emocji, radości i wzruszenia. Mam nadzieje, że widać choć ułamek z tych emocji na zdjęciach, miłego oglądania. A na bonusik zapraszam na plener i kilka cennych uwag dla posiadaczy Nikona.

MA01

MA02

MA03

MA04

MA06

MA07

MA08

MA09

MA10

MA11

MA12

MA13

MA14

MA15

MA16

MA17

A tu obiecany bonusik i kilka recept co zrobić jeśli zmierzch przychodzi zbyt szybko. Plener zaczęliśmy normalnie czyli koło 17 – wiadomo słońce nisko, można kontrolować światło – cień itp. Czyli jak ja to mówię: “zdjęcia wychodzą same :)

MA19

MA18

MA20

MA21

Poniżej Państwo młodzi i ich świadkowie – dojechali późno ale lepiej późno niż wcale :)

MA23

Patrząc po ich zainteresowaniu myślę, że czas kończyć zdjęcia :)

MA22

A teraz obiecanych kilka wskazówek. Co zrobić zaraz po zmroku – jak wykonać zdjęcie. Oczywiście wiadomo jak – możemy podłączyć lampę, palnik na wprost i cyk – jest. To jeden sposób, drugi to zdjęcia nocne, w mojej galerii jest ich dużo. zazwyczaj korzystam wtedy z długiego czasu naświetlania. Można też wykorzystać wysokie czułości aparatu.  Jak widać dla pełnoklatkowego nikona D700 czułość ISO 2000 nie jest problemem, w zasadzie to nawet 3200 też nie jest probleme. Mając do dyspozycji tak wysokie ISO i jasny obiektyw można bez problemu robić zdjęcia po zmroku – ja to nazywam “łapanie światła zza horyzontu”. Jedna uwaga Nikon D700 przy takich czułościach potrafi się pomylić przy podpiętym obiektywie Nikon AFD 85 mm F1.4 – po prostu trzeba się pilnować. Rozwiązaniem jest wersja AFS – w tym przypadku użyłem Nikon AFS 50 mm F1.4

MA24

MA25

No właśnie co mają wspólnego sianokosy i plener ślubny – w zasadzie to nic :) ale kto zabroni pannie młodej pracować w polu w sukni ślubnej – jeśli lubi to niech chodzi. A na poważnie to nawet jak się własnego pola nie ma to zawsze możne skorzystać z cudzego. Tak zrobili Ewelina i Grzesio, szukali szukali aż w końcu znaleźli. Tym razem dosłownie kilka kadrów z pleneru.

EG1

EG2

Nie ma co ukrywać, że mój blog trochę podupadł, ostatnie aktualizacja była …. lepiej nie wspominać, ale teraz myślę, że wynagrodzę wszystkim 5 miesięcy nudy. Zaczynam powoli od ślubu Pauliny i Łukasza. Co mnie w nich urzekło? panna młoda – dlaczego, bo każde jej ustawienie ciała, nawet palców u ręki było jak poza modelki. Fotografowanie to sama przyjemność i wszystko byłoby dobrze gdyby nie oberwanie chmury które nas przegoniło. Plener trwał raptem 50 minut – no cóż widocznie Paulinie nie pisane było zostać modelką :( Nie mniej jednak kilka zdjęć udało się wykonać, co było nie lada sztuką bo sesja plenerowa była w Kazimierzu Dolnym w trakcie Festiwalu Dwa Brzegi.

PL1

PL2

PL3

PL4

PL5

PL6

Dziwnym trafem Ania i Paweł miech jednocześnie pecha i szczęście. Ślub 10 lipca – plener 12 – wszystko ładnie, na miejsce wybrali sobie Muzeum Wsi Lubelskiej czyli jednym słowem plener ślubny Lublin. Jedziemy a tu zamknięte – nie wiadomo dlaczego. No i cóż było robić, chwila zastanowienia i jest – Kozłówka obok Lubartowa. Wg mnie był to strzał prosto w dziesiątkę, Ani i Pawłowi też się bardzo podobało, więc postanowiłem się z wami podzielić kilkoma ujęciami.

IMG_236_3

IMG_233

IMG_349_2

IMG_345

Gdy słońce schowała się już za drzewami, i wydawało się, że zdjęć już nie będzie to dla nas wcale nie było koniec, to w zasadzie dopiero połowa:)

IMG_281_2

IMG_272_2

i już na sam koniec takie bonus – już dawno po zachodzi słońca bo godzina 21:20 była zdjęcia w polu – czary to jakieś czy co, na zdjęciach jest jaśniej niż w rzeczywistości było

IMG_389

Fotograf powinien kochać swoją pracę, jeśli zaczyna go nudzić, to znaczy, że trzeba rzucić wszystko i zacząć robić coś innego. Mnie taki stan jeszcze nie dopadł – co więcej, ja coraz bardziej kocham fotografię, fotografia ślubna ma to do siebie, że przynajmniej raz w życiu każdy może popozować. Praca w rożnym miejscach dla fotografa to nowe wyzwania, ale przede wszystkim nowe możliwości sprawdzenia się. Czy to Warszawa, czy Radom, czy Lublin zawsze coś nowego (Lublin nie jest mi przecież obcy bo tu studiowałem). Jednak od czasu do czasu można trafić i w mniejsze miejscowości, czego przykładem był ślub Sylwii i Michała. Ich orszak weselny zatoczył spore koło, przejechaliśmy obok Zalewu Zemborzyckiego i trafiliśmy właśnie do kościoła z Zemborzycach – kościół… no właśnie – sami zobaczcie jaki

IMG_0066

IMG_0073

IMG_0097

Ksiądz – całkiem spoko, mimo wszystko aby nie zapomnieć na karteczce zapisane ma harmonogram :)

IMG_0107

Szybka przysięga, potem obrączki i ….

IMG_0113

jeszcze tylko sprawdzić czy na pewno to nasze papiery i załatwione teraz jesteśmy Pan i Pani :)

IMG_0171

Sylwia i Michał chcieli abym zdjęcia plenerowy zrobił także w Lublinie – w Muzeum Wsi Lubleskiej – popularnie zwanym skansenem. Chcieli abym to ja zaskoczył ich zdjęciami, a to Oni mnie ciągle zaskakiwali. A to dlatego, że Michał tylko z pozoru wygląda na poważnego dorosłego faceta, twierdzę tak bo… zresztą zobaczcie sami

P_120_2

na poprzednim zdjęciu pan młody poważny i skoncentrowany ale po chwili…

P_144

P_043

latał, biegał aż się zmęczył i w chatce odpocząć się zachciało panu młodemu

P_076_2

ostatni łyk przed  przed nocą poślubną :) a łóżko już przygotowane :) :)

P_032

a po “odpoczynku” spacer – i znowu Michał mnie zaskoczył swoją pomysłowością i humorem – swoją drogą nie wpadł do tej wody ale mało brakowało

P_165

jeszcze tylko Michał pokazał wszystkim, gdzie żonę zamykać będzie – oczywiście jeśli zasłuży :) )

P_229

Ale to wszystko przecież był żart, Michał i Sylwia bardzo się kochają i jak widać na ostatnim zdjęciu wspólnie ruszyli na nową drogę życia.

P_222_2

Patrząc na Barbarę i Grzegorza od razu było widać, że połączyła ich prawdziwa miłość, dzień ślubu był dla nich najważniejszym dniem w życiu, ceremonia wesele – pełne ekspresji zabawy i radości. Uważni znajdą w galeriach zdjęcia z ich ślubu i wesela natomiast tutaj zamieszczam kilka ujęć z ich pleneru. Basia i Grzesio byli tak samo szczęśliwi i tak bardzo chętni do współpracy jak w dzień ślubu. Miejsce plenerowe jakie sobie wybrali to był Janowiec nad Wisłą – miejsce bardzo malownicze i przyjemne, zapraszam do oglądania

IMG_4267_2

IMG_4085_2

IMG_4135

IMG_4153

IMG_4188

IMG_4173

IMG_4241_2

IMG_4308

IMG_4342_2

ostatnie miejsce trochę tragiczne – bo 3 dni potem Janowiec zalała powódź i tu gdzie było tak pięknie żółto znalazło się 3 m wody

IMG_4402

a na koniec bonusik pt. … A ich połączyła miłość

IMG_4234

Tutaj głównie użyty Nikon D700 oraz nikon 50F1.4 i Nikon 85F1,4 – na kilku ujęciach jak widać fisheye.

Zawsze byłem pod wrażeniem jak kiedyś bez pomocy dźwigów i ciężkiego sprzętu budowali tak wielki kościoły i zawsze wzdycham gdy mam okazję fotografować w takim miejscu. Do tej pory najbardziej podobał mi się kościół w Lubartowie – bogato złocony ołtarz – piękne rzeźby ale ostatnio miałem okazję fotografować w Rykach. Kościół ogromny, tak długi że idąc od wejścia do ołtarza można by tą drogę pokonać rowerem. W tym oto kościele 15 maja ślub mieli Anna i Andrzej – i właśnie z ich ślubu zamieściłem kilka kadrów.

IMG_031

IMG_032

IMG_037

IMG_045

IMG_048

IMG_056

IMG_089

IMG_100

IMG_108

IMG_120

IMG_136

IMG_137

Także w tym przypadku Nikon 24 w połączeniu z Nikonem D700 oraz zamiennie obiektywy 50 F1.4 i 85 F1.4 (tu mogłem się nim spokojnie bawić bo kościół wielki) są podstawowymi narzędziami pracy. Trzeba tylko uważać z głębią aby nie przesadzić bo na przysłonie F1.4 to jeden policzek jest ostry a drugi już nie :)