Odbiegając trochę od fotografii reklamowej wracam do zdjęć związanych ze ślubnymi – no może nie zupełnie bo to co zobaczycie zazwyczaj ma miejsce po ślubie :) . Zazwyczaj bo zdarzają się wyjątki, mowa tu oczywiście o dzieciach, ale nie takich które biegają skaczą i płaczą. Mam na myśli zdjęcia dzieciątka w brzuchu. Zdjęcia wykonałem dla Asi i Kuby – moich znajomych, którym także fotografowałem ślub )było to jakieś wieki temu i siedem aparatów temu, nie mówiąc już o kilogramach przerzuconych szkieł) – ale to już inna historia. Wracając do brzuszka…

DSC_4313

DSC_4355

chłopiec czy dziewczynka…

DSC_4223

….to się jeszcze okaże

DSC_4379

nieważne co się urodzi – i tak będzie kochane.

DSC_4371

DSC_4288

A na koniec szczęśliwi rodzice…

DSC_4164_4

…którym 6 dni po zdjęciach urodziła się mała Alicja.

Idzie wiosna więc czas na nowości z tego roku, poniżej zamieściłem kilka zdjęć robionych do P.P.H.U. Polo – firmy zajmującej się produkcją aktówek, teczek, toreb konferencyjnych i toreb na laptopy

zapraszam też na stronę www.polo.pulawy.pl

teczka1

teczka2

teczka3

teczka4

teczka5

teczka6

Obiecałem wam ciąg dalszy opowieści z poprzedniego pleneru ślubnego w Dęblinie, przypomnieć tylko chciałem, że zdjęcia ślubne zakończyły się znaleziskiem – a w zasadzie trzema. Były nimi kotki trzy, porzucone maleństwa, w pobliżu torów, zabrałem do domu, nakarmiłem i zacząłem szukać dla nich dobrego domu. Ale jak tu rozstać się z takimi kuruszynkami

kotki1

kotki2

kotki3

kotki4

kotki5

Dla tego tygrysa szybko znalazłem domek – znalazł go na 4 piętrze u bardzo miłej pani. Natomiast dwa pozostałe, znane Białouszkiem i Ćlumpkiem zostały na dłużej.

A co one wyrabiały – spokojne były tylko wtedy gdy spały – jak spał jeden drugi go gryzł, bawiły się cały czas i żałuję, że mam tak mało zdjęć bo tego nie da się opisać.

kotki6

kotki7

kotki8

W międzyczasie znalazłem domek dla Białouszka – i pozostał tylko jeden, też miał być oddany ale jakoś został na trochę a potem bardzo urósł i jakoś nikt go nie chciał (żartuje oczywiście bo nie oddał bym go za nic) Nawet jeśli z niego jest wielki drań i gadzina.  Zamiast pilnować się domu to lata wszędzie, swój rewir ma – jakieś +- 60 metrów, wraca brudny, chodzi po węglu, tarza się z piachu na ulicy a potem prosto do…

kotki9

kotki10

kotki11

No i bardzo bardzo urósł, teraz to już kawał kota – tygrysa prawie. A dlaczego Ćlumpek – a bo jak śpi to sobie ćlumka pyszczkiem.

kotki12

Strobing stał się ostatnio bardzo modny i powszechnie wykorzystywany. Moja przygoda ze strobingiem rozpoczęła się 4 lata temu, wykorzystywałem wtedy lampy do doświetlania ciemnych miejsc przy plenerach we wnętrzach. Ale jakoś mnie zachwycił mnie ten sposób fotografowania. Głównie dlatego, że używałem go mając Canona 30D który wysokim iso nie powalał. Później bardzo szybko przyszedł czas na Canona 5D i wtedy przestało mi być potrzebne dodatkowe oświetlenie. Minęło trochę czasu, zmieniłem stajnię z Canona na Nikona, iso używalne jest jeszcze wyższe ale nie byłbym pasjonatem fotografii gdybym nie eksperymentował i szukał czegoś nowego. Tym razem wykorzystałem strobing w pełnym słońcu w słoneczny dzień. Sesja z Kamilą typu fashion, stylizacji pomysł Kamili. Efekty poniżej, więcej na stronie. Zapraszam.

Kamila5

Kamila6

Kamila1

Kamila3

Kamila2

Kamila4

Kamila7

Kamila8

Kamila9

Muszę przyznać że Ania i Andrzej zaskoczyli mnie – nawet dwa razy. Fotografowałem im ślub w maju, ale na plener zabrakło jakoś czasu i już na nich krzyżyk położyłem a tu nagle telefon. Zaczynamy sesję, w tle zabytki itp i drugie zaskoczenie Ania mówi, że suknia i tak jest zepsuta i może by wyszli trochę do wody. Jakiż błysk w oku mi się musiał pojawić, skoro na para młoda po moich słowach “no to idziemy” od razu skierowali się do samochodu. Muszę też dodać, że aparat schowałem w takim tempie jakby burza nagle się rozszalała. Podjechaliśmy w stronę wody, kawałek trzeba było przejść po piachu…

AA01

AA02

a potem woda. Na początku młodzi mówią, może byśmy tylko nogi zamoczyli ale ja bojąc się, że zrezygnują sam się rozebrałem i już z wody krzyczę do nich, chodźcie tu do mnie. Początkowo niechętnie Ania z Andrzejem weszli i delikatnie się pluskali

AA04

ale Andrzej się rozgrzał i w trakcje zabawy zamoczył Anię, a potem to już im było wszystko jedno. Jak się bawili obejrzyjcie na zdjęciach.

AA05

AA06

AA07

AA08

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z pleneru Oli i Łukasza. Pary której rodzice mieszkają od siebie dosłownie 2 posesje dalej. Tak sobie myślę, że to fajnie bo jak przyjadą do rodziców i będzie kiepski obiad to zawsze można pójść do drugich – może będzie coś lepszego :) Miłego oglądania

OL01

OL02

OL03

OL04

OL05

OL07

OL08

OL09

OL10

OL11

OL13

OL14

OL16

OL17

OL18

OL19

OL20

7 sierpnia miałem okazję fotografować ślub w Dęblinie – ślub Magdy i Marcina. Młodzi do kościoła podjechali karocą – a szkoda bo Marcin miał ochotę przyjechać jego cacuszkiem z drugiej wojny światowej. Niestety Magda się nie zgodziła, ale przyjechał nim przynajmniej na sesję plenerową.

MM1

MM2

Po leśnym spacerze z karabinem czas ruszyć dalej, ale motor …. :(

MM3

Zacytuje tu słowa Kubiakowej z Alternatywy 4 …długo się będziesz jeszcze z tym guzdrał …. które wspaniale pasują do sytuacji

MM4

MM5

I pojechali … tak daleko jechali, aż do Ameryki trafili :)

MM7

i Magda znalazła swoje miejsce między Theodorem Rooseveltem a Abrahamem Lincolnem

MM6

A na koniec jeszcze jeden kadr z kościoła św. Piusa V w Dęblinie – dosyć nowy kościół – mnie się bardzo podobał. Moje oczy widziały wnętrze po południu, ale miejscowi powiadają, że rankiem jak wstaje słońce jest jeszcze piękniejszy. Muszę tam się jeszcze kiedyś wybrać.

MM8

Angelika w sierpniu skończyła 18 lat. A na urodziny dostała od siostry wyjątkowy prezent – sesję fotograficzną, oczywiście u mnie :) I to nie byle jaką bo przygotowanie trwały więcej niż sesja. Makijaż wykonała Monika Butryn http://www.wizaz.lublin.pl Następnie przyszła kolej na fryzurę – trochę odjechana prawda :) A potem sesja na lubelskiej starówce – no i przez te przygotowania sesja trwała tylko godzinkę :( a poniżej kilka zdjęć Angeliki.

Angelica01

Angelica02

Angelica03

Angelica04

Angelica05

Angelica06

Angelica07

Angelica08

Angelica09

Angelica10

Angelica11

No właśnie co mają wspólnego sianokosy i plener ślubny – w zasadzie to nic :) ale kto zabroni pannie młodej pracować w polu w sukni ślubnej – jeśli lubi to niech chodzi. A na poważnie to nawet jak się własnego pola nie ma to zawsze możne skorzystać z cudzego. Tak zrobili Ewelina i Grzesio, szukali szukali aż w końcu znaleźli. Tym razem dosłownie kilka kadrów z pleneru.

EG1

EG2

Dziwnym trafem Ania i Paweł miech jednocześnie pecha i szczęście. Ślub 10 lipca – plener 12 – wszystko ładnie, na miejsce wybrali sobie Muzeum Wsi Lubelskiej czyli jednym słowem plener ślubny Lublin. Jedziemy a tu zamknięte – nie wiadomo dlaczego. No i cóż było robić, chwila zastanowienia i jest – Kozłówka obok Lubartowa. Wg mnie był to strzał prosto w dziesiątkę, Ani i Pawłowi też się bardzo podobało, więc postanowiłem się z wami podzielić kilkoma ujęciami.

IMG_236_3

IMG_233

IMG_349_2

IMG_345

Gdy słońce schowała się już za drzewami, i wydawało się, że zdjęć już nie będzie to dla nas wcale nie było koniec, to w zasadzie dopiero połowa:)

IMG_281_2

IMG_272_2

i już na sam koniec takie bonus – już dawno po zachodzi słońca bo godzina 21:20 była zdjęcia w polu – czary to jakieś czy co, na zdjęciach jest jaśniej niż w rzeczywistości było

IMG_389