Obiecałem wam ciąg dalszy opowieści z poprzedniego pleneru ślubnego w Dęblinie, przypomnieć tylko chciałem, że zdjęcia ślubne zakończyły się znaleziskiem – a w zasadzie trzema. Były nimi kotki trzy, porzucone maleństwa, w pobliżu torów, zabrałem do domu, nakarmiłem i zacząłem szukać dla nich dobrego domu. Ale jak tu rozstać się z takimi kuruszynkami

kotki1

kotki2

kotki3

kotki4

kotki5

Dla tego tygrysa szybko znalazłem domek – znalazł go na 4 piętrze u bardzo miłej pani. Natomiast dwa pozostałe, znane Białouszkiem i Ćlumpkiem zostały na dłużej.

A co one wyrabiały – spokojne były tylko wtedy gdy spały – jak spał jeden drugi go gryzł, bawiły się cały czas i żałuję, że mam tak mało zdjęć bo tego nie da się opisać.

kotki6

kotki7

kotki8

W międzyczasie znalazłem domek dla Białouszka – i pozostał tylko jeden, też miał być oddany ale jakoś został na trochę a potem bardzo urósł i jakoś nikt go nie chciał (żartuje oczywiście bo nie oddał bym go za nic) Nawet jeśli z niego jest wielki drań i gadzina.  Zamiast pilnować się domu to lata wszędzie, swój rewir ma – jakieś +- 60 metrów, wraca brudny, chodzi po węglu, tarza się z piachu na ulicy a potem prosto do…

kotki9

kotki10

kotki11

No i bardzo bardzo urósł, teraz to już kawał kota – tygrysa prawie. A dlaczego Ćlumpek – a bo jak śpi to sobie ćlumka pyszczkiem.

kotki12

Monika i Łukasz pochodzą z Dęblina, znają się od bardzo dawna. Wspólnie jeździli pociągiem do szkoły itd … (tutaj przemilczam jakieś 10 lat ich życia) a resztę doczytacie tutaj u mnie :)

Monika, biedna samotna dziewczyna, szukała swojego księcia w dużym mieście zwanym Warszawą, a że miasto wielkie (stolica to w końcu) to do tego używała lornetki którą na uczelni znalazła

ML01

W międzyczasie Łukasz zażywał świeżego powietrza w ogrodzie na dachu BUW-y, chodził spacerował i los go skierował w stronę wielkiej pomarańczowej lornetki. Podszedł i przysłonił Monice cały świat

ML02

Zaczęli chodzić, spacerować, rozmawiać (na stroje nie zwracamy uwagi :) )

ML03

ML04

ML05

ML06

No i Łukasz się oświadczył

ML07

Ale Monika się wahała, oświadczyn przyjąć nie chciała, do bijatyki nawet doszło

ML08

Ale pojedynek na pięści bezapelacyjnie wygrał. Monika oświadczyny przyjęła i ruszyli już razem pod górkę w nową drogę

ML09

Jak to młode małżeństwo, na razie w wspólną drogę rowerem ruszyli :)

ML10

I pojechali, a miejsce do którego trafili nie jest zwykłym miejscem. W okolicach Warszawy jest pałac który należał do … a właśnie, że nie powiem  i tam wybrali się Monika Łukasz i ja…

ML11

ML13

ML12

Oprócz ogrodu pałacowego zadziwić każdego mogę wykwintne wnętrza, części hotelowej…

ML14

ML15

ML16

… jak i pałacowej, w której nad głową Moniki i Łukasza unosi się kula ziemska

ML17

ML19

mimo wszystko Monika i Łukasz przeżyli sesję, choć nawet ziemię mieli nad głowami

ML18

na koniec Łukasz, ostatkiem sił wyszeptał – nie mogę już, ja chce do domu :) Tymi słowami kończą i pozdrawiam najsympatyczniejszych ludzi jakich fotografowałem. Tak Moniko i Łukaszu to o was.

ML20

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z pleneru Oli i Łukasza. Pary której rodzice mieszkają od siebie dosłownie 2 posesje dalej. Tak sobie myślę, że to fajnie bo jak przyjadą do rodziców i będzie kiepski obiad to zawsze można pójść do drugich – może będzie coś lepszego :) Miłego oglądania

OL01

OL02

OL03

OL04

OL05

OL07

OL08

OL09

OL10

OL11

OL13

OL14

OL16

OL17

OL18

OL19

OL20

7 sierpnia miałem okazję fotografować ślub w Dęblinie – ślub Magdy i Marcina. Młodzi do kościoła podjechali karocą – a szkoda bo Marcin miał ochotę przyjechać jego cacuszkiem z drugiej wojny światowej. Niestety Magda się nie zgodziła, ale przyjechał nim przynajmniej na sesję plenerową.

MM1

MM2

Po leśnym spacerze z karabinem czas ruszyć dalej, ale motor …. :(

MM3

Zacytuje tu słowa Kubiakowej z Alternatywy 4 …długo się będziesz jeszcze z tym guzdrał …. które wspaniale pasują do sytuacji

MM4

MM5

I pojechali … tak daleko jechali, aż do Ameryki trafili :)

MM7

i Magda znalazła swoje miejsce między Theodorem Rooseveltem a Abrahamem Lincolnem

MM6

A na koniec jeszcze jeden kadr z kościoła św. Piusa V w Dęblinie – dosyć nowy kościół – mnie się bardzo podobał. Moje oczy widziały wnętrze po południu, ale miejscowi powiadają, że rankiem jak wstaje słońce jest jeszcze piękniejszy. Muszę tam się jeszcze kiedyś wybrać.

MM8

31 lipca miałem okazję fotografować ślub Moniki i Arka. Zaczną od początku, Monice poleciła mnie znajoma nauczycielka angielskiego – Basia. A z Moniką spotkałem się dopiero 2 dni przed jej ślubem. Reportaż zaczęliśmy od przygotowań i od razu przyznam, dawno nie widziałem takiej fajnej atmosfery w domu, dla fotografa sama przyjemność. Ale to jeszcze nic, w trakcje ceremonii zaślubin nigdy nie spotkałem jeszcze tyle pozytywnych emocji, radości i wzruszenia. Mam nadzieje, że widać choć ułamek z tych emocji na zdjęciach, miłego oglądania. A na bonusik zapraszam na plener i kilka cennych uwag dla posiadaczy Nikona.

MA01

MA02

MA03

MA04

MA06

MA07

MA08

MA09

MA10

MA11

MA12

MA13

MA14

MA15

MA16

MA17

A tu obiecany bonusik i kilka recept co zrobić jeśli zmierzch przychodzi zbyt szybko. Plener zaczęliśmy normalnie czyli koło 17 – wiadomo słońce nisko, można kontrolować światło – cień itp. Czyli jak ja to mówię: “zdjęcia wychodzą same :)

MA19

MA18

MA20

MA21

Poniżej Państwo młodzi i ich świadkowie – dojechali późno ale lepiej późno niż wcale :)

MA23

Patrząc po ich zainteresowaniu myślę, że czas kończyć zdjęcia :)

MA22

A teraz obiecanych kilka wskazówek. Co zrobić zaraz po zmroku – jak wykonać zdjęcie. Oczywiście wiadomo jak – możemy podłączyć lampę, palnik na wprost i cyk – jest. To jeden sposób, drugi to zdjęcia nocne, w mojej galerii jest ich dużo. zazwyczaj korzystam wtedy z długiego czasu naświetlania. Można też wykorzystać wysokie czułości aparatu.  Jak widać dla pełnoklatkowego nikona D700 czułość ISO 2000 nie jest problemem, w zasadzie to nawet 3200 też nie jest probleme. Mając do dyspozycji tak wysokie ISO i jasny obiektyw można bez problemu robić zdjęcia po zmroku – ja to nazywam “łapanie światła zza horyzontu”. Jedna uwaga Nikon D700 przy takich czułościach potrafi się pomylić przy podpiętym obiektywie Nikon AFD 85 mm F1.4 – po prostu trzeba się pilnować. Rozwiązaniem jest wersja AFS – w tym przypadku użyłem Nikon AFS 50 mm F1.4

MA24

MA25

No właśnie co mają wspólnego sianokosy i plener ślubny – w zasadzie to nic :) ale kto zabroni pannie młodej pracować w polu w sukni ślubnej – jeśli lubi to niech chodzi. A na poważnie to nawet jak się własnego pola nie ma to zawsze możne skorzystać z cudzego. Tak zrobili Ewelina i Grzesio, szukali szukali aż w końcu znaleźli. Tym razem dosłownie kilka kadrów z pleneru.

EG1

EG2

Zawsze byłem pod wrażeniem jak kiedyś bez pomocy dźwigów i ciężkiego sprzętu budowali tak wielki kościoły i zawsze wzdycham gdy mam okazję fotografować w takim miejscu. Do tej pory najbardziej podobał mi się kościół w Lubartowie – bogato złocony ołtarz – piękne rzeźby ale ostatnio miałem okazję fotografować w Rykach. Kościół ogromny, tak długi że idąc od wejścia do ołtarza można by tą drogę pokonać rowerem. W tym oto kościele 15 maja ślub mieli Anna i Andrzej – i właśnie z ich ślubu zamieściłem kilka kadrów.

IMG_031

IMG_032

IMG_037

IMG_045

IMG_048

IMG_056

IMG_089

IMG_100

IMG_108

IMG_120

IMG_136

IMG_137

Także w tym przypadku Nikon 24 w połączeniu z Nikonem D700 oraz zamiennie obiektywy 50 F1.4 i 85 F1.4 (tu mogłem się nim spokojnie bawić bo kościół wielki) są podstawowymi narzędziami pracy. Trzeba tylko uważać z głębią aby nie przesadzić bo na przysłonie F1.4 to jeden policzek jest ostry a drugi już nie :)

W kolejny majowy weekend fotografowałem ślub Oli i Sebastiana, a w relacji zacznę od pleneru – bo udało mi się zrobić 2 zdjęcia którymi chciałem się pochwalić

img_05

img_06

A reszta to oczywiście kościół, a w kościele Ola się pomyliła przy przysiędze, było trochę śmiechu ale jakoś się udałoimg_01

przysięga złożona, obrączki nałożone a teraz prędko z kościoła bo wódka weselna stygnie, zanim jednak młodzi wyszli z kościoła napotkali na barierę z płatków kwiatów, konfetti i ryżu – czyż nie wyglądało to pięknie:)

img_02

jeszcze tylko pocztę lotniczą nadać

img_03

i można się już na weselu do białego rana pobawić, a zabawa była przednia.

img_07

img_08

img_09

Stała się rzecz niezwykła, w końcu zebrałem się aby opisać jak pracuje i na czym pracuje. Nie wiem po co bo zdjęcia powinny mówić same za siebie ale niech będzie. Podstawą jest oczywiście Nikon D700 – no i do tego dwa super obiektywy jak to niektórzy piszą – Nikon 24-70 F2,8 i Nikon 70-200 F2,8 – cudne szkła z których prawie wcale nie korzystam :) he he. A więc z czego – podstawą są dwa korpusy pełnoklatkowe Nikon D700 – dlatego takie same aby zdjęcia były identyczny a podpinam do tego w 99% przypadków 3 obiektywy – Nikona AFS 24 F1.4, Nikona AFS 50 F1.4 i Nikona AFD 85 F1.4 i to mi wystarcza w zupełności. Przykładem tego jest klika kadrów ze ślubu Adrianny i Łukasza. Zapraszam do oglądania.

IMG_0158_2

IMG_0165_2

IMG_0175

No i ze ślubu by było tyle – prawda, że w wielkim skrócie :)

Teraz przejdźmy do pleneru – miejsce niezwykłe, plener w niedzielę – młodzi urządzili sobie piknik w … no właśnie nie powiem gdzie – to będzie moja tajemnica

P_066

pojedli, popili i potem się trochę pokłócili no i prawie pan młody rozwodu zaraz po ślubie chciał :)

P_058_2

ale Ada się nie dała – kto galerię par obejrzał wie jak to się skończyło

Gdyby jednak cierpliwości wam zabrakło to zdradzę, że dobrze się skończyło, co widać poniżej

P_152

P_162

Romantycznie było na końcu, prawda? Reszta do obejrzenia w galerii par, a w ramach bonusu jedno ujęcie z wesela – tutaj w użyciu Nikon 24 F1.4 – obiektyw bardzo trudny, wymagający ale gdy się go okiełzna to rządzi.

w_698