Zawsze byłem pod wrażeniem jak kiedyś bez pomocy dźwigów i ciężkiego sprzętu budowali tak wielki kościoły i zawsze wzdycham gdy mam okazję fotografować w takim miejscu. Do tej pory najbardziej podobał mi się kościół w Lubartowie – bogato złocony ołtarz – piękne rzeźby ale ostatnio miałem okazję fotografować w Rykach. Kościół ogromny, tak długi że idąc od wejścia do ołtarza można by tą drogę pokonać rowerem. W tym oto kościele 15 maja ślub mieli Anna i Andrzej – i właśnie z ich ślubu zamieściłem kilka kadrów.

IMG_031

IMG_032

IMG_037

IMG_045

IMG_048

IMG_056

IMG_089

IMG_100

IMG_108

IMG_120

IMG_136

IMG_137

Także w tym przypadku Nikon 24 w połączeniu z Nikonem D700 oraz zamiennie obiektywy 50 F1.4 i 85 F1.4 (tu mogłem się nim spokojnie bawić bo kościół wielki) są podstawowymi narzędziami pracy. Trzeba tylko uważać z głębią aby nie przesadzić bo na przysłonie F1.4 to jeden policzek jest ostry a drugi już nie :)

Miesiące chodzenia, szukania … potem krótki remont (bagatela 1,5 miesiąca od rana do wieczora) ale wreszcie jest. Studio, moje własne, całkiem nowe i oczekiwane. Wraz ze studiem moja pasja rodzi się na nowo. Nowe inspiracje, nowe spojrzenie na świat i zupełnie inne zdjęcia. Jakie to zdjęcia to zobaczcie sami. Modelkę znacie już ze wcześniejszych prac. To drobna i skromna Dorotka Przewęda – taka niepozorna miss ziemi lubelskiej, jakby kto pytał. Makijaż wykonała Magda Chamera. Stylizacja i pomysł oczywiście ja. Asystenta fotografa brak :)

Sesja odbyła się trochę w nerwowej atmosferze, 3 luty i jak zwykle kłopoty z dojazdem bo ktoś tam na górze zapomniał zakręcić kurek od śniegu i ciągle pada (już tak drugi miesiąc). Mimo tego daliśmy radę, jedyna większa strata różowa rękawiczka Magdy (szukałem jeszcze potem jej wieczorem ale lipa – no cóż może znajdzie się na wiosnę :) ). Ale co tam rękawiczka, zobaczcie lepiej zdjęcia,

dorota1

dorota2

dorota3
Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę jaką czaderską torebkę Dorota trzyma w ręku. Ta szykowna torebka pochodzi z kolekcji firmy “Polo” – czyli mojej nawiasem mówiąc.

dorota4

Na tym koniec, jeśli te kilka fotek narobiło wam smaku to zapraszam na stronę, dział sesje/studio/dorota

Nareszcie jest, tyle oczekiwania i przygotowań ale stało się, rusza mój blog – miejsce w którym mogę zamieszczać zdjęcia i tekst, znaczy przelewać będę na stronę to, co mi ślina na język przyniesie. Narazie skromnie czuję, że zaglądać będę tu częściej. Zaczynamy od tradycji, czyli coś co stało się prawie obrzędem – zamiast wigilii na siłowni corocznie urządzane są zawody siłowe. W pierwszych brałem udział, w drugich tylko kibicowałem, a obecne trzecie, też kibicowałem ale bardziej aktywnie – oczywiście z aparatem w ręku.

Zaczęło się jak zwykle od ważenia zawodników i losowania numerków startowych. Maszyna losująca jest nie do zdarcia – 3 rok i nadal nikt nie wie na jakiej zasadzie działa.

01

Oczywiście nad wszystkim czuwa “bezstronna” komisja sędziowska.

02

Zawody zostały podzielone na 2 kategorie – damską i męską. Żeby nie było, że same chamy do Gryfitu chodzą to jak przystało na gentelmenów kobiety rozpoczęły…. Aż widać zapał i determinację.

03

Skupienie na twarzach widać gołym okiem. Kolejna z uczestniczek obserwuję konkurencję. Ciekawe co teraz myśli (pewnie zastanawia się jak tu pozbyć się po cichu rywalki) – na szczęście komisja ma wszystkich na oku – wielki brat czuwa :)

04

Teraz do walki wkracza Basia – przygotowana pod każdym względem, zielony kamuflaż, kaptur aby nikt jej nie poznał no i oczywiście kolorowe paznokcie.

05

No i jazda, komisja obserwuje, rywalki liczą na podknięcie ze strony Basi …

06

Basia się nie poddaje, Pan Witek asystuje, jakby nie dała rady to Pan Witek pomoże, w końcu i tak miał dziś plecy robić :)

07

Kolejne z serii wielkiej koncentracji – w tle zaciśnięte kciuki uczestników.

09

Czy te zdjęcie wymaga jakiegokolwiek komentarza? Chyba wszyscy rozumieją przesłanie. Nie ma to jak upór kobiety, żyła jej pęknie ale da radę. No i dała wygrała w kategorii kobiet. Brawa dla Basi Z.

08

Następnie przyszedł czas na mężczyzn. Zawody rozpoczęły się skromnie od młodzików, jeden za drugim podchodził, podnosił, czasami ostatkiem sił, komisja patrzyła …

10

I wszystko skrupulatnie notowała.

11

Kolejni zawodnicy podchodzili, Pan Witek sprężał się jak tylko mógł, zdejmował i dokładał ciężary i wszystko byłoby po staremu wg regulaminu. Ale w głowie Michała (dla niewiedzących on właścicielem klubu jest) zrodził się szalony plan. Michał przegonił Rafała z kolejki i …

12

Ze stoickim spokojem, nie zważając na protesty sędziów wepchał się w kolejkę.

13

Nałożył na sztangę ciężarki (chyba dużo tego bo Irek aż się w głowę drapie) a sztanga pod ciężarem aż się ugięła, usiadł na ławeczkę, chwila na modlitwę … Siła jest Bogiem, Trening … itd i…

14

JAZDA z tym KOKSEM

15

Wszyscy są w szoku a Michał krzyczy “A nie mówiłem że pójdzie 200″

16

Skoro Michał może to i Ja spróbuje, rzecze Pan Witek. Czy ktoś ma jakieś wątpliwości? Mina Pana Witka wyleczyła z pytań kolejnych uczestników.

17

Pan Witek zawziął się okrutnie, próbował, zrobił mostek potężniejszy niż most Brooklin-ski ale dał radę. Uff zaliczone.

18

Na to Grzesio sobie myśli, kurcze ja im wszystkim pokaże tak w kolejkę się wpychać,

19

No i pokazał, napocił się chłopak okrutnie ale wygrał te zawody. Brawo dla Grześka.

20

Na tym kończy się ta relacja. Na rozdaniu nagród nie byłem, siła wyższa ale protokoły z zawodów zostały wszystko jest do udowodniania.