Muszę przyznać, że na ślubie Edyty i Piotra byłem traktowany jak król, co się przecież rzadko zdarza a na ślubie najważniejsi są młodzi. Głównie to zasługa Edyty, która zawsze w każdej sytuacji miała dla mnie czas i mogliśmy ustalić wszystkie sprawy, a ponadto przedstawiała mnie wszystkim gościom. A było to tak “…. słuchajcie wszyscy to jest nasz fotograf Albert, mówi Edyta, a wszyscy na to – cześć Albert. A Albert na to cześć wszyscy…” W tym miejscu chciałem też serdecznie pozdrowić Józefa (ojca Edyty) którego znałem znacznie dłużej a dowiedziałem się, że jest jej tatą dopiero w kościele – jakież to było moje zdziwienie gdy przed kościołem wita mnie Józef.

Ślub Edyty i Piotrka dla mnie rozpoczął się trochę wcześniej, bo młodzi poprosili mnie abym zrobił im sesję narzeczeńską, dosłownie kilka zdjęć które miało za zadanie rozweselić gości i zrobić im wszystkim pamiątkę.

01

02

03

Kilka zdjęć prawda? A jakieś to jest dla mnie zdziwienie jak na następny dzień widzę pannę młoda całą w bieli, z makijażem fryzurą itp – zupełnie inna osoba, bo Pioterek to nadal Piotrek tylko w garniturze:)

Poniżej kikla zdjeć z kościoła, fajnie że młodzi się uśmiechali na ślubie :) a nie mieli minę poważnąjak na pogrzebie

04

05

06

07

Jeszcze tylko kilka zdjęć pamiątkowych w dzień ślubu

08

09

A potem zabawa do białego rana

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

No już sobie wszyscy potańczyli, światełka popuszczali (przy okazji mało się drzewo nie zapaliło) to przyszedł czas na seans filmowy

23

Nie wiem co to był za film, ale akcja była na tyle porywająca, że wszyscy patrzyli ze zdumieniem i co jakiś czas wybuchali śmiechem – pewnie to komedia jakaś była :)

24

Potem przyszedł czas na oczepiny – dopiero potem dowiedziałem się, że Piotrek wymyślił sobie coby we mnie krawatem rzucać – a nuż złapię i w ciągu roku się ożenię. Ale ja nie wzruszony, nic nie łapałem tylko aparat trzymałem :)

25

Jeszcze tylko jezioro łabędzie w wykonaniu gości, tory i koniec …

26

27

28

29

…koniec tego dnia bo został jeszcze plener, ale bardzo wyjątkowy bo z tego pleneru coś przywiozłem – ale co to było wyjaśnię na końcu

30

31

32

33

34

35

36

37

38

39

40

41

43

44

I w tym miejscu sesja plenerowa się zakończyła – a dla tych co dotrwali do końca wyjaśnię skąd tytuł “kotki trzy” Poszliśmy na most, zaczynamy robić zdjęciaa tu słychać takie popiskiwanie. Ja myślałem, że to jakieś ptaki ale Edyta pobiegła za budkę przy torach i …., no własnie zobaczcie sami co tam znaleźliźmy w porzucone w worku

45

46

Kotki trzy – małe, piękne bezbronne, tak miałczały, że ani ja zdjęic już nie mogłem robić /tak sięwzruszyłem, anie Edyta pozować nie chciała. Zabraliśmy do koszyka trzy maleństa i

47

Przygarnąłem sieroty – dosłownie biły się o mleko. Oczywiście kotki zostały u mnie ale to już inna historia.

Monika i Łukasz pochodzą z Dęblina, znają się od bardzo dawna. Wspólnie jeździli pociągiem do szkoły itd … (tutaj przemilczam jakieś 10 lat ich życia) a resztę doczytacie tutaj u mnie :)

Monika, biedna samotna dziewczyna, szukała swojego księcia w dużym mieście zwanym Warszawą, a że miasto wielkie (stolica to w końcu) to do tego używała lornetki którą na uczelni znalazła

ML01

W międzyczasie Łukasz zażywał świeżego powietrza w ogrodzie na dachu BUW-y, chodził spacerował i los go skierował w stronę wielkiej pomarańczowej lornetki. Podszedł i przysłonił Monice cały świat

ML02

Zaczęli chodzić, spacerować, rozmawiać (na stroje nie zwracamy uwagi :) )

ML03

ML04

ML05

ML06

No i Łukasz się oświadczył

ML07

Ale Monika się wahała, oświadczyn przyjąć nie chciała, do bijatyki nawet doszło

ML08

Ale pojedynek na pięści bezapelacyjnie wygrał. Monika oświadczyny przyjęła i ruszyli już razem pod górkę w nową drogę

ML09

Jak to młode małżeństwo, na razie w wspólną drogę rowerem ruszyli :)

ML10

I pojechali, a miejsce do którego trafili nie jest zwykłym miejscem. W okolicach Warszawy jest pałac który należał do … a właśnie, że nie powiem  i tam wybrali się Monika Łukasz i ja…

ML11

ML13

ML12

Oprócz ogrodu pałacowego zadziwić każdego mogę wykwintne wnętrza, części hotelowej…

ML14

ML15

ML16

… jak i pałacowej, w której nad głową Moniki i Łukasza unosi się kula ziemska

ML17

ML19

mimo wszystko Monika i Łukasz przeżyli sesję, choć nawet ziemię mieli nad głowami

ML18

na koniec Łukasz, ostatkiem sił wyszeptał – nie mogę już, ja chce do domu :) Tymi słowami kończą i pozdrawiam najsympatyczniejszych ludzi jakich fotografowałem. Tak Moniko i Łukaszu to o was.

ML20

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z pleneru Oli i Łukasza. Pary której rodzice mieszkają od siebie dosłownie 2 posesje dalej. Tak sobie myślę, że to fajnie bo jak przyjadą do rodziców i będzie kiepski obiad to zawsze można pójść do drugich – może będzie coś lepszego :) Miłego oglądania

OL01

OL02

OL03

OL04

OL05

OL07

OL08

OL09

OL10

OL11

OL13

OL14

OL16

OL17

OL18

OL19

OL20

31 lipca miałem okazję fotografować ślub Moniki i Arka. Zaczną od początku, Monice poleciła mnie znajoma nauczycielka angielskiego – Basia. A z Moniką spotkałem się dopiero 2 dni przed jej ślubem. Reportaż zaczęliśmy od przygotowań i od razu przyznam, dawno nie widziałem takiej fajnej atmosfery w domu, dla fotografa sama przyjemność. Ale to jeszcze nic, w trakcje ceremonii zaślubin nigdy nie spotkałem jeszcze tyle pozytywnych emocji, radości i wzruszenia. Mam nadzieje, że widać choć ułamek z tych emocji na zdjęciach, miłego oglądania. A na bonusik zapraszam na plener i kilka cennych uwag dla posiadaczy Nikona.

MA01

MA02

MA03

MA04

MA06

MA07

MA08

MA09

MA10

MA11

MA12

MA13

MA14

MA15

MA16

MA17

A tu obiecany bonusik i kilka recept co zrobić jeśli zmierzch przychodzi zbyt szybko. Plener zaczęliśmy normalnie czyli koło 17 – wiadomo słońce nisko, można kontrolować światło – cień itp. Czyli jak ja to mówię: “zdjęcia wychodzą same :)

MA19

MA18

MA20

MA21

Poniżej Państwo młodzi i ich świadkowie – dojechali późno ale lepiej późno niż wcale :)

MA23

Patrząc po ich zainteresowaniu myślę, że czas kończyć zdjęcia :)

MA22

A teraz obiecanych kilka wskazówek. Co zrobić zaraz po zmroku – jak wykonać zdjęcie. Oczywiście wiadomo jak – możemy podłączyć lampę, palnik na wprost i cyk – jest. To jeden sposób, drugi to zdjęcia nocne, w mojej galerii jest ich dużo. zazwyczaj korzystam wtedy z długiego czasu naświetlania. Można też wykorzystać wysokie czułości aparatu.  Jak widać dla pełnoklatkowego nikona D700 czułość ISO 2000 nie jest problemem, w zasadzie to nawet 3200 też nie jest probleme. Mając do dyspozycji tak wysokie ISO i jasny obiektyw można bez problemu robić zdjęcia po zmroku – ja to nazywam “łapanie światła zza horyzontu”. Jedna uwaga Nikon D700 przy takich czułościach potrafi się pomylić przy podpiętym obiektywie Nikon AFD 85 mm F1.4 – po prostu trzeba się pilnować. Rozwiązaniem jest wersja AFS – w tym przypadku użyłem Nikon AFS 50 mm F1.4

MA24

MA25

No właśnie co mają wspólnego sianokosy i plener ślubny – w zasadzie to nic :) ale kto zabroni pannie młodej pracować w polu w sukni ślubnej – jeśli lubi to niech chodzi. A na poważnie to nawet jak się własnego pola nie ma to zawsze możne skorzystać z cudzego. Tak zrobili Ewelina i Grzesio, szukali szukali aż w końcu znaleźli. Tym razem dosłownie kilka kadrów z pleneru.

EG1

EG2

Nie ma co ukrywać, że mój blog trochę podupadł, ostatnie aktualizacja była …. lepiej nie wspominać, ale teraz myślę, że wynagrodzę wszystkim 5 miesięcy nudy. Zaczynam powoli od ślubu Pauliny i Łukasza. Co mnie w nich urzekło? panna młoda – dlaczego, bo każde jej ustawienie ciała, nawet palców u ręki było jak poza modelki. Fotografowanie to sama przyjemność i wszystko byłoby dobrze gdyby nie oberwanie chmury które nas przegoniło. Plener trwał raptem 50 minut – no cóż widocznie Paulinie nie pisane było zostać modelką :( Nie mniej jednak kilka zdjęć udało się wykonać, co było nie lada sztuką bo sesja plenerowa była w Kazimierzu Dolnym w trakcie Festiwalu Dwa Brzegi.

PL1

PL2

PL3

PL4

PL5

PL6

Zawsze byłem pod wrażeniem jak kiedyś bez pomocy dźwigów i ciężkiego sprzętu budowali tak wielki kościoły i zawsze wzdycham gdy mam okazję fotografować w takim miejscu. Do tej pory najbardziej podobał mi się kościół w Lubartowie – bogato złocony ołtarz – piękne rzeźby ale ostatnio miałem okazję fotografować w Rykach. Kościół ogromny, tak długi że idąc od wejścia do ołtarza można by tą drogę pokonać rowerem. W tym oto kościele 15 maja ślub mieli Anna i Andrzej – i właśnie z ich ślubu zamieściłem kilka kadrów.

IMG_031

IMG_032

IMG_037

IMG_045

IMG_048

IMG_056

IMG_089

IMG_100

IMG_108

IMG_120

IMG_136

IMG_137

Także w tym przypadku Nikon 24 w połączeniu z Nikonem D700 oraz zamiennie obiektywy 50 F1.4 i 85 F1.4 (tu mogłem się nim spokojnie bawić bo kościół wielki) są podstawowymi narzędziami pracy. Trzeba tylko uważać z głębią aby nie przesadzić bo na przysłonie F1.4 to jeden policzek jest ostry a drugi już nie :)

Stała się rzecz niezwykła, w końcu zebrałem się aby opisać jak pracuje i na czym pracuje. Nie wiem po co bo zdjęcia powinny mówić same za siebie ale niech będzie. Podstawą jest oczywiście Nikon D700 – no i do tego dwa super obiektywy jak to niektórzy piszą – Nikon 24-70 F2,8 i Nikon 70-200 F2,8 – cudne szkła z których prawie wcale nie korzystam :) he he. A więc z czego – podstawą są dwa korpusy pełnoklatkowe Nikon D700 – dlatego takie same aby zdjęcia były identyczny a podpinam do tego w 99% przypadków 3 obiektywy – Nikona AFS 24 F1.4, Nikona AFS 50 F1.4 i Nikona AFD 85 F1.4 i to mi wystarcza w zupełności. Przykładem tego jest klika kadrów ze ślubu Adrianny i Łukasza. Zapraszam do oglądania.

IMG_0158_2

IMG_0165_2

IMG_0175

No i ze ślubu by było tyle – prawda, że w wielkim skrócie :)

Teraz przejdźmy do pleneru – miejsce niezwykłe, plener w niedzielę – młodzi urządzili sobie piknik w … no właśnie nie powiem gdzie – to będzie moja tajemnica

P_066

pojedli, popili i potem się trochę pokłócili no i prawie pan młody rozwodu zaraz po ślubie chciał :)

P_058_2

ale Ada się nie dała – kto galerię par obejrzał wie jak to się skończyło

Gdyby jednak cierpliwości wam zabrakło to zdradzę, że dobrze się skończyło, co widać poniżej

P_152

P_162

Romantycznie było na końcu, prawda? Reszta do obejrzenia w galerii par, a w ramach bonusu jedno ujęcie z wesela – tutaj w użyciu Nikon 24 F1.4 – obiektyw bardzo trudny, wymagający ale gdy się go okiełzna to rządzi.

w_698